(Aktualizacja: WRZESIEŃ 2020)

 

Julian Tuwim

 

"Teogonia"


W imię ojca i syna, z których się duch poczyna,

Opowiadajmy dzieje.

Ojciec chmurzyska ganiał, mroczne bydło poskramiał

I kosmate zawieje.

 

Ugory nocne orał, z czarniachami się porał,

Karczował uroczyska.

Straszny był, niewidomy - i gromy-niebołomy

W otchłanie miotał z pyska.

 

Przez moczary ciemności brnął w zawziętej pewności,

Że praca niedaremna.

Wył, huczał małowiele: miliard lat, aż w niedzielę

Sfolgowała moc ciemna.

 

Stary się spać zawalił, a już Młodzianek w dali

Prześwitywał złotawie.

Rumieńcem płonił wody, nazieleniał ogrody

Ku onej przyszłej sprawie.

 

Nazielenił, rumienił, promieniał, blaskiem mienił,

Jak to do dzisiaj czyni.

Światłość ciepłą nasila - i fala się rozchyla,

I wypływa bogini.

 

W imię ojca i syna, z których się duch poczyna,

Opowiedzieliśmy dzieje.

Kwiat pachnie, słońce świeci, rodzice miłują dzieci

I dziewczyna się śmieje.

 

Pdr. 1933